Hej!
Mój weekend zaczął się już o 6:50, gdy zadzwonił budzik, którego dźwięk oznaczał, że czas się zmobilizować i powiedzieć sobie kilka słów otuchy na zwleczenie się z pod ciepłej kołderki. Cel? Szybko się uszykować, zjeść coś i wychodzić na autobus. Czyli jak co dzień. Jednak w sobotę idę na zupełnie inny przystanek, mijam inne miejsca po drodze, widzę inne twarze. Wsiadam w autobus numer 1 i jadę do pracy. Gdy niektórzy z moich rówieśników smacznie śpią, ja jadę sobie dorobić. Mimo wewnętrznej walki ze sobą podczas wychylenia nosa na zewnątrz po ciemku bardzo mnie to cieszy, ponieważ praca bardzo mi się podoba. Czas minął mi dzisiaj bardzo szybko. Na pewno produktywnie. Zaraz po powrocie do domu czekał na mnie obiad i urządzenie do spieniania mleka, które bardzo mi się przyda, bo lubię pić kawkę z pianką! Właśnie ją popijam jedząc pomelo i oglądając tv z rodzicami. Na ekranie widnieją kabarety. Pomału przydałoby się szykować spać.
Dobranoc!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Będę bardzo wdzięczna za Twój komentarz <3