piątek, 19 grudnia 2014

Cześć!
Już tylko kilka dni dzieli nas od Wigilii! Praktycznie można by już zacząć odliczanie. Dzień spędzony bardzo przyjemnie, Zaraz po dwóch zajęciach dziś nasze koło miało spotkanie z panem tłumaczem, który opowiadał o pracy tłumacza i tłumacza przysięgłego. Samo spotkanie trwało 45 minut. Potem powrót do dom, pomidorówka zamiast rosołu (liczyłam na rosół) i zaszycie się pod kołdrą z książką "Lekko Stronniczy" Włodka Markowicza i Karola Paciorka.
Herbata, książka i ostra czekolada..



Szczerze mówiąc bardzo dawkuję sobie tę książkę. Dostałam ją na urodziny 1 Grudnia. Przynajmniej starczy mi na dłuższy okres czasu. Zawsze może pomóc mi w umileniu sobie jesienno-zimowego wieczoru. W sumie ciężko określić jaka jest obecnie pora roku. Przeważają okresy zimno-deszczowe, następnego dnia wychodzi słońce i można się poczuć jak wczesną wiosną, ale na pewno nie określiłabym tego co się dzieje na zewnątrz zimą. Marzy mi się śnieg na święta, jaki zawsze był, gdy byłam mała i szliśmy szukać Świętego Mikołaja. Jestem coraz bardziej tym wszystkim podekscytowana. Najbardziej Sylwestrem, mimo, że nie wiem czy w ogóle jakoś go spędzę, to gdzieś w głębi serca mam nadzieje, że będzie niezapomniany.

Kilka świątecznych dekoracji..

Wracając do dzisiejszego dnia. Byłam z chłopakiem u jego babci w odwiedzinach. Chwilę posiedzieliśmy, zdążyliśmy być ugoszczeni, wypiliśmy herbatkę i szliśmy zaraz potem na mały spacer. Z racji tego, że niedaleko mnie została otwarta Tele,Pizza to wybraliśmy się obadać to miejsce. Niestety nie zrobiłam żadnego zdjęcia ^^ Już testowaliśmy pizze z różnych miejsc w Pile i ciężko stwierdzić, która była najlepsza. Muszę szczerze powiedzieć, że jak byłam wierną fanką pizzy z K2, to teraz smakuje mi ta z Bowlingu.

Dobranoc!

czwartek, 18 grudnia 2014

Hej! Rano jak tylko wyłączyłam budzik to od razu zasnęłam. Przez to obudziłam się zbyt późno żeby zdążyć na autobus i postanowiłam nie pojechać w ogóle dziś na zajęcia. Nie opłacałoby się wpaść w środku pierwszych ćwiczeń z niemieckiego i pojechać praktycznie na jedne całe zajęcia. Mam do wykorzystania w tym semestrze w sumie 4 nieobecności z jednego przedmiotu to korzystam. Jutro też tylko dwa zajęcia, ale już na późniejszą porę to liczę na moje samozaparcie i wstanie rano.

Po ustaleniu mojego niecnego planu momentalnie zasnęłam. Nawet spamiętałam co mi się śniło. Chociaż czasem wolałabym chyba nie pamiętać. Wstałam o 10, zrobiłam kawkę i miałam zamiar obejrzeć jakiś film ewentualnie serial. Padło na "Dwie spłukane dziewczyny", bo uwielbiam to oglądać, a doszły nowe odcinki na zalukaj.tv.


Wyszykowałam się i poszłam z mamą do babci pracy. Chwilę posiedziałyśmy przy herbatce i poplotkowałyśmy. Babcia dała mi już prezent na imieniny. Powiedziała też, że życzenia mi jeszcze złoży we Wigilię. Potem poszłyśmy na pocztę wyjaśnić pewną sprawę i wróciłyśmy do domu.



Teraz sobie leżę z lapkiem i właśnie skończyłam oglądałać "Shreka 2". Przestałam, bo widziałam go i tak już kwadrylion razy. Mimo to kocham Osła! Na razie nie mam żadnych planów na dziś. Możliwe, że spędzę go w swoim pokoju  i zaraz zrobię sobie sypaną herbatkę. Może to lepiej?

środa, 17 grudnia 2014

Hej!
Dziś na pierwszym PNJA odpowiadaliśmy po angielsku na pytania związane z tematem świąt, które nam pan przygotował. Było z tym dużo śmiechu. Przyszła też pani i się zapisaliśmy na dodatkowe zajęcia na marzec/kwiecień w celu uzyskania certyfikatu z informatyki. Potem na kolejnych zajęciach przedstawialiśmy w grupach nasze prezentacje multimedialne o teatrze antycznym i elżbietańskim. Pani nas wypuściła z zajęć wcześniej, więc dodatkowy plus.

W domu zjadłam obiad i wpadłam na pomysł żeby dokupić coś do moich prezentów na święta, więc zebrałyśmy się z mamą i poszłyśmy. Jestem zadowolona z zakupów, a co kupiłam to na razie tajemnica. Natomiast przed chwilą w sokowirówce zrobiłam pyszny i zdrowy sok pomarańczowy.


Niedawno uczyłam się na jutrzejszego kolosa, ale okazuje się, że chyba jutro pani wcale nie będzie na uczelni! Do tego mamy godziny rektorskie i o 13 kończymy zajęcia.Takie prezenty na święta to ja rozumiem. Ostatnio dużo zajęć nam przepada. Jednak z drugiej strony w Styczniu będziemy musieli pisać wszystkie zaliczenia na raz. Ok, będę leciała się myć i niedługo spać.

Dobranoc!

wtorek, 16 grudnia 2014


Hej!
Dziś miałam tylko dwa zajęcia do 13. Zaraz po nich wpadłam do domu na ogórkową i poszłam pisać posta na bloga. Potem pojechałam do chłopaka, a on razem z tatą akurat montował nowy piekarnik. Potem poszedł zjeść obiad, a jak wrócił to sobie posiedzieliśmy u niego w pokoju. Później jego mama zawołała go na dół i przyniósł nam czekoladę Oreo! Była o nią walka ( bo ja jestem wierną fanką Oreo), oczywiście na żarty ^^



Wieczorem odwiózł mnie do domu i oglądałam " M jak miłość". Wczoraj przegapiłam jeden odcinek ze względu na pracę do późna i zlądowanie w domu o 23. Pomalowałam dziś też pazury na czerwono. Lubię ten kolor, jest taki kobiecy i do tego pasuje do klimatu świątecznego!

Dobranoc!

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Falownica BaByliss

Hej!
Dziś miałam pierwszy raz swoją drugą zmianę w pracy. Było trochę mniej do zrobienia niż zawsze, ale mimo wszystko szybko zleciało. Zaraz po pracy czekała mnie miła niespodzianka, bo przyjechał po mnie chłopak i razem z nim i kuzynem robiliśmy małe zakupy w Tesco. Z racji tego, że stoi tam ciężarówka Coca-Coli to musiałam zrobić sobie w niej zdjęcie! Mało miejsca, ale ważne żeby do zdjęcia się zmieścić haha!

Uwaga Ewa za kółkiem!
Oprócz tego dostałam już prezent na święta, a jest nim falownica z BaByliss. Bardzo chciałam ją mieć od dłuższego już czasu, bo podpatrzyłam ją u jednej dziewczyny na Youtube i ta moja mała fanaberia się ziściła. Efekt jest świetny. Posiada ona 3 stopnie nagrzewania, ale ja używam najniższy, bo nie chcę sobie popalić włosów. Zanim przystąpię do robienia nią fryzury spryskuję włosy sprayem do wysokich temperatur z firmy Avon. Nie używam lakieru do włosów, bo im mniej kosmetyków do włosów tym lepiej.

Głupotki...

Narzędzie zbrodni na włosach ;)


 Do jutra!

niedziela, 14 grudnia 2014

Niedziela handlowa

Hej!
Właśnie leżę i skrobię prezentacje o rzymskiej komedii i dramacie. Dostałam też prezent już na Gwiazdkę z racji tego, że wyjeżdżamy i żeby specjalnie nie wozić prezentów na południe Polski. Dzień bardzo szybko przeleciał. Ledwo się obejrzałam, a już mogłam wracać autobusem do domu. Cały czas marzyłam o pysznej kawie latte.
Ludzi w sklepach znów pełno, pewnie z racji tego, że dziś jest niedziela handlowa. Zauważam mały paradoks. Pełno wokoło ozdób świątecznych, skarpetek, sweterków, majtek, zabawek i innych pierdół, których pojawienie się (już nawet od listopada) zapowiada święta, a sama Wigilia i Boże Narodzenie mijają prawie niepostrzeżenie i trwają zaledwie kilka dni. Bo po co mam kupować  sweter w renifery, nawet jeśli jest najpiękniejszy na świecie, po to żeby go założyć kilka razy w roku?
Nie rozumiem też ludzi, którzy uważają, że święta nie są im potrzebne. Ja uważam, że właśnie są niezbędne. Jest to czas tylko raz w roku żeby się po prostu zatrzymać i posiedzieć z rodziną. Dla uczniów i studentów jest to czas w którym ma się bardzo długi urlop od jakichkolwiek zajęć. Matki i panie domu mają trochę gorszą sytuację. Muszą o wszystko zadbać na święta. Czas tak szybko leci, że ani się obejrzę, a sama będę taką przysłowiową matką polką haha ;)

Hejka! (Jakieś starsze zdjęcie z moich urodzin) ;)

sobota, 13 grudnia 2014

I love coffee

Hej!
Mój weekend zaczął się już o 6:50, gdy zadzwonił budzik, którego dźwięk oznaczał, że czas się zmobilizować i powiedzieć sobie kilka słów otuchy na zwleczenie się z pod ciepłej kołderki. Cel? Szybko się uszykować, zjeść coś i wychodzić na autobus. Czyli jak co dzień. Jednak w sobotę idę na zupełnie inny przystanek, mijam inne miejsca po drodze, widzę inne twarze. Wsiadam w autobus numer 1 i jadę do pracy. Gdy niektórzy z moich rówieśników smacznie śpią, ja jadę sobie dorobić. Mimo wewnętrznej walki ze sobą podczas wychylenia nosa na zewnątrz po ciemku bardzo mnie to cieszy, ponieważ praca bardzo mi się podoba. Czas minął mi dzisiaj bardzo szybko. Na pewno produktywnie. Zaraz po powrocie do domu czekał na mnie obiad i urządzenie do spieniania mleka, które bardzo mi się przyda, bo lubię pić kawkę z pianką! Właśnie ją popijam jedząc pomelo i oglądając tv z rodzicami. Na ekranie widnieją kabarety. Pomału przydałoby się szykować spać.


Dobranoc!

piątek, 12 grudnia 2014

Łyżwy

Hej!
Dziś mieliśmy zajęcia na uczelni tylko do 13. Niestety od 8 i ciężko się wstawało z ciepłej kołderki. Szybkie ogarnięcie się, uczesanie włosów, umalowanie, skompletowanie ciuchów na dzisiejszy dzień, małe śniadanie, herbata i szybki wylot z domu, bo autobus nie poczeka.

Koło 16 z chłopakiem na łyżwy.Gdy przyjechaliśmy okazało się, że na lodowisku jest zorganizowana wycieczka z gimnazjum i ciężko się jeździło, gdy każdy z nich się poruszał jak chciał. Jednak bardzo wygodne jest to, że kupiliśmy w zeszłym roku własne łyżwy i nie musimy płacić za wypożyczenie używanych. Pojeździliśmy godzinkę i pojechaliśmy do sklepu.

Jakieś małe zakupy spożywcze plus kolejne kompletowanie prezentów na Święta. Dużo czasu spędziliśmy na dziale z książkami, bo były ciekawe o gotowaniu. Szczególnie spodobała mi się Kuchnia Włoska i różne przepisy z użyciem pomidorów. Potem zjedliśmy obiad i posiedzieliśmy z jego rodzinką.

Wczoraj jak byłam w Galerii Vivo z Agnieszką to kupiłam kilka lakierów do paznokci, które głównie przydadzą mi się do zdobień. Brakowało w mojej kolekcji również zwykłego białego lakieru, którego kupiłam w Rossmannie za ok. 6 zł z Eveline.





Bye!

czwartek, 11 grudnia 2014

Zakupy

Hej!
Ostatnio w sklepach panuje przedświąteczna gorączka. Ja również w poszukiwaniu prezentów dla moich bliskich poszłam z kuzynką do galerii handlowej Vivo i kupiłam kilka upominków. Całe zakupy trwały prawie cztery godziny! Zdziwiłam się, bo nie przepadam za szwendaniem się od sklepu do sklepu, ale bardzo miło spędziłam czas. W końcu nie ważne gdzie, ważne z kim!  Było okropnie zimno i jeszcze autobus nam uciekł, więc wróciłyśmy do środka trochę się ogrzać, bo miałyśmy jeszcze 20 minut do następnego autobusu. Posiedziałyśmy na ławeczce i tym razem wyszłyśmy wcześniej na przystanek.


Po zakupach w Carrefour czas na mały odpoczynek, przejrzenie zakupów i zdjęcie w suficie ;) 


Spędziłyśmy mnóstwo czasu na zrobienie idealnego selfie! W każdym było coś nie tak, ale byłyśmy wytrwałe. W dodatku wielka bombka przed galerią robi furorę. Ludzie przez nią przechodzą i robią sobie przy niej zdjęcia.




Wnętrze bombki wygląda cudownie!


Oprócz bombki przed "Vivo" jest też wielka choinka...

 

..z pięknymi dekoracjami..


...przy której również nie zabrakło paru zdjęć!

Prezentów nie pokażę, bo wydałoby się co kupiłam bliskim, ale po świętach może wstawię zdjęcia co otrzymałam pod choinkę. Jeden z prezentów już znam, bo sama powiedziałam rodzicom co bym chciała dostać. Bardzo się cieszę, bo przyda mi się na co dzień.

 Na święta wyjeżdżam na kilka, więc może też zrobię kilka zdjęć. Jeszcze nie mam planów na Sylwestra, ale mam nadzieję, że spędzę go z chłopakiem, bo możliwe, że będzie wtedy pracował. Jeszcze dużo czasu zostało, ale leci on ostatnio niesamowicie szybko. Dzieje się wiele rzeczy co mnie bardzo cieszy, bo nie lubię ciągłego zastoju. Ale lubię takie spokojne dni kiedy można wrócić do domu i w spokoju posiedzieć.

wtorek, 9 grudnia 2014

Moje ulubione herbaty

Hej! Ze względu na temperatury na zewnątrz dzisiejszy post będzie typowo herbaciany. Ostatnio stałam się wierną fanką tego napoju i pijam ją codziennie obowiązkowo do śniadania, obiadu i kolacji. Do tego zabieram ją ze sobą w kubku termicznym na uczelnie, aby trochę sobie umilić zajęcia. Niżej przedstawiam Wam moich ulubieńców, których pijam ostatnimi czasy. Ostatnio jestem trochę zabiegana, ale zawsze dbam o to żeby wypić coś ciepłego przed wyjściem z domu. Poza tym miło jest się zaszyć pod kołdrą z wielkim kubkiem herbaty plus czymś słodkim na rekompensatę braku słońca na zewnątrz.



Herbaty sypane są przeze mnie parzone w specjalnym kubku, aby oddzielić fusy od naparu.

Pierwsze miejsce zajmuje herbata zielona z kawałkami opuncji firmy Big Active. Odpowiednio parzona ma delikatny, wcale nie gorzki smak i nie ma potrzeby dodawania cukru. Do tego zielona herbata posiada właściwości zdrowotne, a więc nic tylko ją pić!


Kolejną herbatą jest Lipton o smaku czarnej porzeczki. Należy uważać, aby nie nasypać jej zbyt dużo, bo może mieć nieprzyjemny gorzki smak. Jest bardzo aromatyczna i posiada przepiękny zapach, który czuć od razu po otworzeniu paczki!


Bardzo zimowa herbatka Teekane Magic Moments ze względu na swój skład: jabłko, hibiskus, owoc dzikiej róży, skórka pomarańczowa, cynamon, aromat rumowo-winogronowy, aromat pomarańczowy.


 Następna jest czarna herbata z Cytryną i Mango. Znów firmy Big Active. Dostałam ją na prezent i również namiętnie ją popijam. Cenię tę firmę za ich wyjątkowe, a przede wszystkim wyraziste smaki.


Na sam koniec mój faworyt, który ostatnio ubóstwiam i pijam jej tyle, że boję się, iż mi się za chwilę może znudzić. Jest nią herbata Dilmah o smaku cynamonu. Bardzo lubię cynamon ponieważ kojarzy mi się ze smakiem szarlotki, pieczonych pierniczków i nastrojem świątecznym, gdy wokoło roznosi się jego zapach. Przeraziła mnie trochę cena, bo ponad 6 złotych! Ale czego się nie robi dla takiego smaku :)

Jeśli jesteście ciekawi, poczytajcie o niesamowitych właściwościach cynamonu:

"Lekko ostry i aromatyczny cynamon, to jedna z najstarszych przypraw na świecie. Kora cynamonowa jest znana od czasów starożytnych, kiedy była uważana za ceniony, aczkolwiek niezwykle kosztowny surowiec (cenniejszy niż złoto). Bowiem cynamon bardzo wcześnie stał się surowcem leczniczym. Rekomendowano go jako antidotum na silne trucizny, środek moczopędny, wiatropędny i korzystnie wpływający na układ krążenia.

Współcześnie, wyciągi z kory cynamonu służą do leczenia zaburzeń pracy przewodu pokarmowego (niestrawności, wzdęcia, brak łaknienia). Cynamon poprawia trawienie i obniża poziom glukozy we krwi. Poprawia funkcje poznawcze, sprawność umysłową oraz pamięć. Olejkowi cynamonowemu przypisuje się silne działanie bakteriobójcze, grzybobójcze i dezynfekujące. Podawany jest przy braku apetytu, w stanach skurczowych przewodu pokarmowego, wzdęciach i biegunkach[...]."

Źródło tekstu: www.ekologia.pl


A Ty której się ze mną napijesz?

Lecę spać! Zaplanowałam kolejny post więc pewnie niedługo coś się tutaj pojawi. 
Dobranoc, smacznej herbatki!

poniedziałek, 8 grudnia 2014

DIY: Czekoladowe babeczki z masłem orzechowym


Hej! Ostatnio dużo się u mnie dzieje i czas leci bardzo szybko. Początek Grudnia był dla mnie przyjemny. Urodziny, goście, dużo radości, słodyczy i prezentów. Nie ukrywam, że jest to mój ulbiony miesiąc, dlatego, że mam wtedy urodziny, imieniny, Mikołajki, jest też Gwiazdka, Sylwester, ale też śnieg, który na razie się nie pojawił, ale mocno na to liczę :)

Od czasu recenzji słodyczy ze Stanów, którą robiłam razem z Agą chodziły za mną czekoladowe babeczki z nadzieniem o smaku masła orzechowego. Wyszły takie cuda:




Formę do babeczek wyłożyłam papierowymi papilotkami.

Czekoladę rozpuściłam w kąpieli wodnej i wyłożyłam nią dno papilotek. Poczekałam aż ostygnie.
Następnie wyłożyłam masło orzechowe wymieszane z cukrem pudrem i kolejną warstwę czekolady.
Odstawiłam do lodówki.



Do schrupania!

Kto się skusi?