wtorek, 2 lutego 2016

Koncert!

Hej! Ostatnio nie pisałam na blogu ale dziś to trochę nadrobię. Trochę się u mnie pozmieniało i dużo wydarzyło, ale od początku. Opiszę mój wypad do Warszawy na koncert Ellie Goulding! Było to jedno z moich marzeń i bardzo  się ucieszyłam, że przyjeżdża ona do Polski. Dość szybko zarezerwowaliśmy bilety z moim chłopakiem i z niecierpliwością czekałam aż będzie 23.01!

Pociąg mieliśmy o 9 rano, na miejscu w Warszawie byliśmy po godzinie 14.  Otwarcie bram na Torwarze zaplanowano na godzinę 18, ale my chcieliśmy się tam dostać wcześniej żeby potem nie zabłądzić. O godzinie 15 już ustawiały się kolejki: do głównej bramy i do Early Entrance, czyli dla tych którzy wykupili bilet ze wcześniejszym wejściem. Nie chcieliśmy tyle czasu tam stać i  marznąć, więc wstąpiliśmy obok do Baru Legii i przeczekaliśmy tam do 17:20. Było opóźnienie i zaczęli wpuszczać dopiero o godzinie 18:20, więc z tego zimna nie czułam już prawie stóp. Później selekcja, okazanie biletów i wszyscy na hura z kurtkami do szatni. Poszliśmy na płytę (Golden Circle) i czekaliśmy aż przyjdzie support czyli Sara Hartman. Zaplanowano jej występ na godzinę 19:45. Wszyscy z niecierpliwością jednak czekali aż wyjdzie Ellie. Kilka minut po 21 zrzucili czarną narzutę i naszym oczom ukazał się taki widok:




Później, gdy odsłonili scenę stał już chórek, lecz Ellie nadal nigdzie nie było! Gdy muzyka zaczęła grać i tancerze owinęli materiałem miejsce wyjścia piosenkarki, to wyjechała ona spod sceny robiąc na innych wielkie wrażenie. Później prawie stojąc na palcach byłam w nią zapatrzona jak i inni fani, którzy postarali się, wymyślając akcje koncertowe, aby nasza idolka nas dobrze zapamiętała.





Gdy Elllie śpiewała "Army" wszyscy wyjęli kartki z napisem "#Polisharmy", który wywołał uśmiech na twarzy Goulding. Przy ostatniej koncertowej piosence, która była na bis: "Love me like you do", wszyscy pokazali napis "And the grammy goes to...Ellie Goulding" ponieważ właśnie ta piosenka jest nominowana do nagrody Grammy :) Przeróżne wizualizacje świetlne i występy tancerzy robiły ogromne wrażenie co było doskonale słychać w reakcjach ludzi na warszawskim Torwarze. Piosenkarka przedstawiła swoje utwory z najnowszej płyty Delirium, ale też starsze kawałki jak "Outside", "Burn" czy "Figure 8'. Szczerze polecam! Był to mój pierwszy koncert, ale z pewnościa wybiorę się jeszcze na niejeden.

Po koncercie chcieliśmy coś przekąsić, więc wpadliśmy do McDonalda i zamówiliśmy jedzonko i wypiłam pyszną kawę Orange Mocha.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będę bardzo wdzięczna za Twój komentarz <3