piątek, 21 listopada 2014

Kosmetyki pielęgnacyjne

Hej!

Dziś chciałam Wam przedstawić kilka z moich kosmetyków, głównie pielęgnacyjnych, które aktualnie posiadam. Lubię testować różne produkty, więc co jakiś czas zmieniam je na inne. Czasem niektóre spodobają mi się na tyle, że zostają ze mną na dłużej. Bez zbędnego przedłużania przedstawiam je poniżej.


1.Avon, Clearskin, Pore Penetrating, Black Mineral Mask (Maseczka głęboko oczyszczająca pory)

"Maseczka głęboko oczyszczająca pory zawiera mieszankę glinek mineralnych, które jak magnes przyciągają nadmiar sebum, oczyszczając i odblokowując pory. Zapewnia chłodzący efekt. Pozostawia gładką i oczyszczoną skórę. Odpowiednia dla każdego rodzaju cery. Nie powoduje powstawania zaskórników. Testowana dermatologicznie. "

Stosowałam już wcześniej tę maseczkę. To jest moje 3 opakowanie tego produktu. Maska posiada gęstą konsystencję, która nie spływa, ale utrzymuje się na twarzy. Należy ją trzymać na skórze do momentu zmiany koloru z czarnego na szary. Zasycha powodując efekt twardej skorupki. Produkt jest tani, a przede wszystkim wydajny. Niewielka ilość wystarczy by pokryć całą twarz. Nie polecam stosować częściej niż 1-2 razy w tygodniu. Może nadmiernie wysuszyć wrażliwą skórę. Ładnie oczyszcza pory eliminując na jakiś czas problem zaskórników. Problem tkwi w spłukiwaniu maseczki. Trzeba się trochę namachać żeby zmyć ją z twarzy.



 2. Joanna, Styling Effect, jedwab do włosów

Lubię eksperymentować z pielęgnacją włosów, więc kupiłam ten jedwab. Używam go tylko na końcówki, aby zabezpieczyć je przed zewnętrznymi uszkodzeniami i nadać włosom ładny połysk. Do tego ładne pachnie i przeciwdziała elektryzowaniu się. Kosmetyk używam na wilgotne włosy przed suszeniem lub po wysuszeniu włosów. Szklana butelka jest niepraktyczna, może łatwo się rozbić, ale wszystko nadrabia wygodny atomizer, dzięki któremu za jednym naciśnięciem można wygodnie wydobyć idealną ilość na pokrycie końcówek. Używam go regularnie od marca i na dnie została już mała ilość preparatu.


3. FM Group, B - Glucan Active, Nawilżający balsam do ciała

Balsam zamówiłam ze względu na zapach, który poczułam, gdy użyła go mama mojego chłopaka. Jest on wyraźny, czuć z daleka, lecz nie jest przesadzony i duszący. Kosmetyk dzięki pompce można bez problemu po prysznicu wydobyć, bez niepotrzebnego odkręcania. Konsystencja jest biała i zwarta. Już mała ilość wystarczy żeby równomiernie pokryć nim ciało. Przydatny szczególnie teraz kiedy robi się coraz zimniej i nasza skóra jest sucha i bardziej wymagająca. Dobrze nawilża, odżywia i pozostawia skórę przyjemną w dotyku.


4. Farmona, Tutti Frutti, Opalizujący olejek do kąpieli `Jeżyna i malina`

Płyn do kąpieli ma zapach słodko-kwaśny i przypomina gumę balonową. Leżąc w wannie wyraźnie go czuć. Szkoda tylko, że nie utrzymuje się na ciele po wyjściu z wanny. Bardzo lubię zanurzyć się w wannie pełnej piany i zrelaksować. Szukając płynu do kąpieli kierowałam się właśnie tym, aby piany było DUŻO. Z tym płynem jest to sama przyjemność. Nie wysusza skóry i jest wydajny. Do tego można go stosować jako żel pod prysznic.


5. Dove, Purely Pampering Shea Butter & Warm Vanilla, Hand Cream (Krem do rąk z masłem shea i wanilią)

Bardzo lubię zapach wanilii i kosmetyki firmy Dove stąd wybór tego właśnie kremu. Masło shea sprawia, że krem łatwo się rozprowadza na dłoniach. Szybko się wchłania jeśli nie przesadzimy z ilością i pozostawia miękkie w dotyku dłonie. Opakowanie idealne do torebki.


niedziela, 16 listopada 2014

Co jest w mojej kosmetyczce?

Hej! 

Dziś przygotowałam recenzje zawartości mojej kosmetyczki do rutynowego makijażu. Znajdują się tu kilka niezbędnych kosmetyków do codziennego upiększenia. Bardzo się z nimi polubiłam i służą mi już od dłuższego czasu. Przedstawię Wam opis produktów plus moją opinię na ich temat. Bez zbędnego przedłużania zaczynajmy!

1. FM Group, Make Up, Covering Effect Advanced Foundation (Podkład kryjący)

Przed zakupem tego podkładu nie używałam na co dzień podkładów. Do czasu, gdy wypróbowałam odcień Ivory na skórze twarzy. Jest on moim faworytem. To już moja chyba 3 buteleczka tego produktu. Równomiernie się rozprowadza, nie pozostawia smug, doskonale kryje i ma ładny zapach. Utrzymuje się przez cały dzień na uczelni. Nie zostawia świecącej cery po nałożeniu, tylko wtapia się w nią. Dodatkowo jednak pudruję twarz żeby się nie świeciła. Jedynie cena może być wadą. Niestety bywa i tak, że za jakość się płaci. Według mnie spełnia swoje zadanie. 


2. Wibo, Róż z jedwabiem i witaminą E

Kolejny produkt z którym znam się już od wielu lat. Ma on wiele pozytywnych opinii ze względu na dobre napigmentowanie, ładnie wymodelowaną twarz, dobrą cenę i  efekt nieustannego rumieńca. Przyda się szczególnie w teraźniejszym okresie wiecznej szarówy na dworze. Nie używam małego pędzelka dołączonego do opakowania, bo jest to niepotrzebny bubel, który nie rozprowadzi różu tak jakbym tego chciała. 



3. Max Factor, Creme Puff (Puder w kompakcie 2 w 1)

Puder kupiony w promocji, więc cenę jeszcze zniosłam. Zapach na początku był dla mnie lekko odstraszający. Wąchając go czułam bardzo mocne niezbyt ładne perfumy starszej pani. Jednak po pewnym czasie zapach się trochę ulotnił i daje radę. Bardzo dobrze ukrywa moją świecącą cerę. Jak każdy kosmetyk potrzebuje poprawek w ciągu dnia, ale działa jak trzeba. Opakowanie trochę niepraktyczne, może się łatwo otworzyć, a napisy z niego się już starły. Mam go od około 2 miesięcy i pomału sięga dna.


4. Eveline, Bio Hyaluron 4D, BB korektor do twarzy 8 w 1 kryjąco - rozświetlający

Najbardziej zadziwiające w tym korektorze jest jego wydajność. Kupiłam go jakoś w kwietniu, a on ciągle jest! Ładnie rozświetla spojrzenie i maskuje cienie pod oczami. Oprócz tego używam go do rozświetlania reszty twarzy. Wygodny aplikator pozwala na łatwe pokrycie nim twarzy. Niestety z opakowania bardzo szybko zniknęły napisy, ale to już nie jest aż tak istotne.



5. Rimmel, Scandaleyes Volume Flash Mascara (Pogrubiający tusz do rzęs)

Ten tusz to mój geniusz. Nie osypuje się, ładnie pogrubia rzęsy i je podkreśla. Myślę, że nie raz jeszcze go kupię. Szczególnie, że ten kupiłam w promocji za 16 zł.


6. Miss Sporty, Oh! Tan So Fine (Podwójny puder brązujący)

Z ręką na sercu powiem, że bronzera używam rzadziej niż różu. Jeżeli już używam, to ten ponieważ ma dobrą cenę (ok.10 zł), ładnie modeluje i optycznie wysmukla twarz. Posiada on małe świecące drobinki. Niestety jego trwałość nie powala na kolana. Do tego nie widzę zastosowania do tego jaśniejszego odcienia. Kolejnym razem już wybiorę inny.


7. Wibo, czarny eyeliner

Czarny eyeliner, niedrogi, posiada ładnie wyprofilowany pędzelek do stworzenia tzw. wywiniętej kreski. Bardzo wydajny, posiadam go już od groma czasu. Warto spróbować, tym bardziej, że cena jest całkiem w porządku.



To już wszystkie kosmetyki, które używam regularnie. W następnym poście planuje zawrzeć produkty do pielęgnacji ciała. Do zobaczenia!

czwartek, 13 listopada 2014

50 przypadkowych faktów o mnie

Hej!
Postanowiłam sobie regularnie coś dodawać na bloga. Przynajmniej raz na jakiś czas.Dziś przychodzę znów z tagiem 50 przypadkowych faktów o mnie, bo jest to fajny sposób dla Was na poznanie mojej osoby.
Potraktowałam to jako fajną rozrywkę i tak się rozkręciłam, że wszystkie 50 faktów napisałam za jednym zamachem! Zapraszam do przeczytania ;)

1.Mam na imię Ewa i w Grudniu będę miała 21 lat.

2.Uwielbiam ładne zapachy. Każdy szampon, odżywkę, krem, kosmetyk zawsze wącham przed użyciem. Posiadam szeroką kolekcję perfum. Codziennie używam innego zapachu i co chwilę mam ochotę powiększać tę kolekcję. Nawiązując do zapachów: uwielbiam chodzić za moim chłopakiem i go wąchać jak się wyperfumuje. Taki mały fetysz ;)

3.Nienawidzę mieć niepomalowane paznokcie. Co chwilę maluję je na inny kolor.

4.Uwielbiam spać, a mimo to ląduje w łóżku o 24. Zbyt długo też nie śpię, bo czuję się wtedy jak zombie.

5. Jestem bardzo sentymentalna i bardzo lubię pisać. Od lat prowadzę pamiętniki. Uzbierało się ich naprawdę wiele.

6. Kocham psy, mam niesmak do kotów. Są dosyć fałszywe.

7. Pomimo tego, że jestem spokojna, niestety potrafię też wybuchnąć. Nie lubię, gdy ktoś mi przerywa, albo nie słyszy co powiedziałam i każe mi powtarzać.

8. Uwielbiam Hayley Williams, Alexa Turnera i Emmę Watson.

9. W przyszłości chciałabym mieć 3 dzieci.

wtorek, 11 listopada 2014

11 listopada

Wczoraj byłam u kuzynki i robiłyśmy recenzje słodyczy na jej bloga. Było dużo śmiechu i jedzenia, które testowałyśmy ze sklepu "Coś Słodkiego" sprowadzającego słodycze z USA. Do domu wróciłam dosyć późno. Ostatnie dni lecą tak szybko i ciągle mam wrażenie, że jest niedziela. Już jutro powrót na uczelnie za czym idzie dzisiejsze odrabianie zadań i nauka. A idzie jak po grudzie. W międzyczasie podjadam pyszne rogale marcińskie z różaną marmoladą upieczone przez moją mamę, plus do tego na zmianę kawa i herbata.  Spodobały mi się takie proste zdjęcia na białym tle, co być może będę praktykować dalej na blogu.

Wspomagacze na niezbyt piękną pogodę na zewnątrz:

TMI Tag: Too Much Information Tag

Hej!

Dzisiaj przychodzę do Was z nowym postem w którym zamieszczam po raz pierwszy na tym blogu TAG. Jest to TAG Too Much Information. Sama lubię czytać, ewentualnie oglądać tego typu rzeczy u innych ludzi, więc pomyślałam, że sama taki stworzę. A oto co mi wyszło:

1. Co masz na sobie ?

Czarne dżinsy od Chińczyka i czerwony podkoszulek, miękkie frotkowate skarpety.
Na głowie koczek (czyt. artystyczny nieład).

2. Czy kiedykolwiek byłaś zakochana ?

Pewnie, od 5 lat w jednym :)

3. Czy kiedykolwiek miałaś 'straszne zerwanie' ?

Nie miałam.

4. Ile masz wzrostu ?

170 cm

5. Ile ważysz ?

Za dużo!

6. Jakieś tatuaże ?

Nie, ale może przybędzie jeszcze jakiś malutki. Może się skuszę :>

niedziela, 9 listopada 2014

Zakupowy szał

Ostatnio złapał mnie szał zakupowy i nazbierało mi się trochę kosmetyków. Głównie pielęgnacyjne ale znalazł się także produkt z kolorówki. Zrobiłam zamówienie z Avonu, ale także odwiedziłam Hebe i Rossmana w nowej galerii Vivo w moim mieście. Nie przedłużając pokazuję na poniższym zdjęciu moje łupy.

1.Avon, Planet Spa, Dead Sea Minerals, Facial Mud Mask (Maseczka błotna do twarzy z minerałami z Morza Martwego)
Bogata maska o kremowej konsystencji głęboko penetruje pory, by usunąć wszelkie zanieczyszczenia oraz suche, martwe komórki naskórka. Wyrównuje koloryt, wygładza i pomaga pozbyć się toksyn. Dzięki niej cera jest zdrowa, jędrna i pełna blasku.

Maseczkę nakładam na twarz zaraz po użyciu peelingu. Posiada ona bardzo przyjemną konsystencję, która po pe pewnym czasie noszenia nie tworzy efektu maski, a często chodzę po domu w maseczkach i straszę. Z łatwością można ją zmyć i cieszyć się przyjemnym uczuciem wygładzonej i oczyszczonej twarzy.

2. Avon - Planet Spa głęboko oczyszczający peeling do twarzy z minerałami z Morza Martwego
"Odkryj detoksykujący i odświeżający rytuał znad Morza Martwego i obudź nim swoje ciało.
Głęboko oczyszczający peeling do twarzy dogłębnie oczyszcza skórę, złuszcza martwy naskórek pozostawiając uczucie gładkości i świeżości.Stosuj na wilgotną skórę twarzy. Masuj twarz kolistymi ruchami. Dokładnie spłucz. Stosuj 3 razy w tygodniu. " 

Ostatnimi czasy takiego peelingu jak ten poszukiwałam. Wzięłam go w zestawie z maseczką, aby ładnie współgrały ze sobą. Staram się ich używać regularnie, aby złuszczyć martwy naskórek i doprowadzić moje pory do porządku. Nie mam zbyt dużych wymagań co do tego kosmetyku, według mnie spełnia swoje zadania.

3. Avon, Advance Techniques, Spray termoochronny do stylizacji włosów
Regeneruje zniszczone stylizacją włosy i zabezpiecza przed uszkodzeniami w kontakcie z suszarką, lokówką lub prostownicą. Ułatwia ułożenie fryzury i pomaga ujarzmić niesforne kosmyki.

Takiego kosmetyku jeszcze w mojej kosmetyczce nie było. Kupiłam go ze względu na to, że oprócz codziennego suszenia włosów używam dość często lokówkę lub karbownicę. Pierwszym wrażeniem był bardzo przyjemny zapach, który pozostał na włosach przez cały dzień. Spryskując nim włosy nie zostawia ich sklejonych ani zbytnio obciążonych. Pomaga mi przy w stylizacji włosów i utrzymaniu fryzury w dobrym stanie. Poręczna butelka z atomizerem sprawia, że nie pokryjemy włosów zbyt dużą ilością produktu. Trzeba zauważyć, że jest to produkt przeciw przesuszaniu i uszkodzeniu, na co liczę, ponieważ zapuszczam włosy.

4. Kallos, Keratin, Maska keratynowa z proteinami mleka
Keratynowa maska do włosów z proteinami mleka do włosów suchych, łamiących się i poddanych zabiegom chemicznym. Dzięki zawartości keratyny i regenerujących protein mleka odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełniając