niedziela, 19 stycznia 2014

Tłumy na lodowisku

Hej!
Bardzo nie polecam wybrania się na łyżwy w niedzielę w godzinach koło 16. Ludzi pełno i nadal wpuszczają. Jak to możliwe? Możliwe nie jest żeby kogoś tam ominąć, a co dopiero rozpędzić się i móc swobodnie pojeździć. Koniec marudzenia, jest jeden pozytyw! Modne "sweet focie"  przecież można zrobić w każdej sytuacji. Jednak jej nie dodam, bo nie kwalifikuje się na jej opublikowanie. Namiętnie męczyłam dziś też kanał "LekkoStronniczy" co jest wielkim odkryciem i już wiem napewno co będzie zajmować część wolnego czasu w moje weekendy!
News, który mnie bardzo dziś ucieszył(musiałam się nim podzielić, mało nie skoczyłam do sufitu) jest taki, że wygrałam coś pierwszy raz w życiu! Jest to koszula, którą za jakiś czas dostanę. Może pokaże na blogu?
Jak ktoś nie musi jutro rano wstać baardzo wcześnie lub nie chodzi spać po dobranocce, polecam ten filmik(jak i inne, które starałam się nie puszczać więcej niż kilka razy).


Swoją drogą jeśli chcecie to wstawcie ostatnie zdjęcie ze swojego telefonu!


sobota, 18 stycznia 2014

Pizza!

Hej. Dziś wstałam, a później przyjechał Łukasz. Dał mi moje zamówienie z Fm Group. Pyszne kawy, lakier Pure Natural, zapachowe patyczki o zapachu mandarynkowym, flamaster+balsam do ust, osuszacz do lakieru. Potem byliśmy na zakupach w Lidlu po potrzebne rzeczy do naszego obiadu i pojechaliśmy do niego. Gdy już przyjechaliśmy na miejsce zrobiliśmy sok i niedługo później zabraliśmy się za robienie pizzy! Dużo było z tym zamieszania, bo zrobiliśmy dwie pizze, więc trochę czasu nam to zajęło. Bardzo lubię przygotowywać różne ciekawe smakołyki w kuchni razem z nim. Miło mija wtedy czas:) Objadłam się niesamowicie. Nie wiem co ostatnio z tą pogodą ale co chwilę bym się kładła spać. Kawa w ogóle nie pomaga. Dziś czas szybko zleciał, a do domu wróciłam koło godziny 20.


"Baby, I don't know Why I love you so Maybe it's just the way That God made me this day"  


piątek, 17 stycznia 2014

Jak nie przejmować się zdaniem innych ludzi?

Ludzie mają to do siebie, że oceniają innych. Jest to naturalny czynnik ponieważ żyjemy wśród ludzi, a ludzie jak to ludzie: lubią dużo mówić. Często ta opinia jest nieuzasadniona.
Powiedzmy ktoś jest zakompleksiony i będzie Ci wytykał swoje własne wady, coś czego sam w sobie nie lubi. Może też oznaczać, że nie ma poprostu co robić albo chce pokazać swoją wyższość. Każda z tych grup to idioci. Tylko czekają żeby kogoś zdołować, zdenerwować czy wywołać w nim agresora. Dlatego uważam, że najlepszą obroną jest atak! Tak, właśnie. Atak, ale taki, aby był inteligentny i na spokojnie. Ważne żeby pokazać na wstępie, że nie dajemy sobą pomiatać, że nie zamkniemy się w swojej skorupie i przyjmiemy do wiadomości coś kto nam ktoś powiedział. Jeśli ktoś mówi, że pracujemy czy uczymy się wolno, to róbmy to dalej! Nie jemu to oceniać. Jeśli mu to przeszkadza, to droga wolna. A Ty dalej rób to tak jak do tej pory. To takie przemyślenia na koniec dnia nad którymi można by było pokontemplować. Do tego parę wyszukanych rad pół żartem-pół serio;-)

"nie przejmuj sie co mysla inni ludzie- nie robia tego
zbyt czesto,
- zawsze znajdzie sie ktos dla kogo bedziesz nikim,
tylko dlatego, ze jestes kims
- nie jestem dziwna, jestem edycja limitowana,
- jestem cenna osoba, Bog nie stworzyl bubla, Bog sie
nie popelnia bledow,
- co powiedza inni- chrzanic to!!!
- bycie pozytywnie nastawionym moze nie rozwiaze
wszystkich problemow ale wkurzy wystarczajaca
liczbe ludzi, by bylo to warte zachodu! "

A Wy co o tym myślicie?

















czwartek, 16 stycznia 2014

Pozytywnie

Dziś dosyć późno wracałam z uczelni, bo miałam zajęcia i od razu poprawę z Kultury GB. Zobaczymy jak tam mi poszło:) Dzień był ogólnie pozytywny, miałam bardzo dobry humor i wszyscy wokoło sobie żartowali ze wszystkiego, jak to w czwartki, już psychicznie nie wytrzymujemy tyle godzin naraz na uczelni.

Niedawno byłam w "Żabce" i kupiłam:



Miałam straszną ochotę na "Tigera"!

Dziś w domu byłam późno, oglądałam też "Dwie spłukane dziewczyny". Uwielbiam ten serial i często czekam aż pojawi się na internecie nowy odcinek. Jest on z humorem, co jest dobrą rozrywką na popołudnia lub wieczory.Najbardziej lubię w nim rolę Kat Dennings(po lewej), która gra Max. Dziewczyna potrafi rozśmieszyć w specyficzny sposób i posiada ciekawy sposób bycia. Jest odrobinę sceptycznie nastawiona do świata. Identyfikuje mnie z nią to, że również lubię piec babeczki! Na sylwestra również oglądałam z chłopakiem ten serial i strasznie nas rozśmieszał:-) Jeśli się nudzicie lub nie wierzycie, to polecam to sprawdzić!
"Akcja serialu ma miejsce w mieście Nowy Jork. Serial przedstawia perypetie dwóch 20-letnich kelnerek, Max (Kat Dennings), która pochodzi z ubogiej rodziny, i Caroline (Beth Behrs), która pochodzi z bogatej rodziny, ale obecnie wraz z Max pracuje w restauracji w Brooklynie. Kelnerki szybko się zaprzyjaźniają i snują marzenia o otwarciu własnego sklepu, na co potrzebują 250 000 dolarów, mimo że nieustannie muszą znajdować sposoby, by związać koniec z końcem. Wraz z Max i Caroline w restauracji pracują: szef Han Lee (Matthew Moy), optymistyczny ukraiński kucharz Oleg (Jonathan Kite) i kasjer Earl (Garrett Morris). Pod koniec każdego odcinka następuje finansowe podsumowanie, czyli kwota pokazująca ile dziewczyny zgromadziły pieniędzy do wyznaczonej przez nie kwoty 250 000 dolarów."


Pozdrawiam!


środa, 15 stycznia 2014

Spotkanie

Hej.
Dzisiaj nie spałam zbyt długo dlatego rano ciężko mi było nawet otworzyć oczy. Wszystko przez to, że usnęłam koło godziny 1, a obudziłam o 6:20. Zajęcia jakoś przeleciały. Miałam też prezentację do przedstawienia na Kulturę USA i strasznie mi serce biło i się denerwowałam, ale najważniejsze żebym zaliczyła. W trakcie Gramatyki mieliśmy spotkanie ze studentami Erazmusa, czyli wymiany studenckiej z innymi krajami. Rozmawiali z nami i zachęcali żeby wyjechać na semestr, pół roku, rok czy nawet więcej(razem z praktykami) do Turcji, Rumunii czy innych miejsc, aby zobaczyć jaka to ciekawa okazja i w życiu już może taka nie spotkać. Tym bardziej, że wyjazd jest sponsorowany i dostajemy pieniądze na życie. Ich ilość zależy od wybranego miejsca na wymianę. Ja osobiście się nie wybiorę, ale koleżanki już mają taki plan, to może któraś zda relacje jak było ;-)

Po szkole zrobiłam kilka zdjęć, napisałam poprzedniego posta i pokazuję już Wam mojego chomika Stefana (chłopak go tak nazwał no i już tak zostało ;) ).



Nie jest łatwo mu zrobić zdjęcie przez to, że ciągle się rusza i fotki się rozmazują ;-)
Jest to także mały brudasek. Lecę czytać o Kulturze GB. Narka!

Moja torba

Hej!
Wiem, że ten TAG już od dawna krąży po blogach ale od czasu kiedy ja go prowadzę nigdy nie zrobiłam takiej notki. Moja torba zwykle dźwiga ciężary takie jak książki podczas zajęć na studiach, zeszyty i inne niezbędniki. Natomiast na co dzień w jej składzie ubywa tych ciężarów ale pozostają pierdółki, które większość kobiet w swoich torebkach trzyma. Często zamieniam ją na mniejszą i nie noszę tych wszystkich rzeczy :)


Moja torba jest brązowa, pod kolor jej kupiłam buty, które pokazywałam we wcześniejszym poście. Do tego mam:
*zegarek i portfel również w odcieniu brązu
*butelka jakiejś wody niegazowanej, woda najlepiej gazi pragnienie i nie zawiera niepotrzebnych mi cukrów
* karta z Croppa za oddanie jednej spódniczki nabili mi na nią pieniądze, muszę ją wykorzystać w ciągu roku
*dokumenty, m.in karta miejska, legitymacja studencka, stara legitymacja z technikum, dowód, karta biblioteczna, legitymacja dawcy krwi
*telefon, nieodłączny kompan, często używany niestety do facebooka, instagrama i weheartit, jak gry Pou ;)
*dezodorant w chusteczce
*puder Manhattan lub inny matujący
*chusteczki
*okulary jak jest słonecznie
*szczotka Tangle Teezer, którą gorąco polecam ale chyba każda bloggerka ją zna, a jak nie to zachęcam do znajomości :d
*piórnik
*mascara
*perfumetka Avon Only Imagine
*korektor miss sporty
*pomadka Nivea Cherry, mój ulubiony produkt do ust
*indeks :P
*kalendarz akademicki
*+ dziś wzięłam rękawiczki, bo było na minusie :)
*dodatkowo noszę jeszcze gumy Orbit ale dziś nie miałam
*klucze z breloczkiem
*dezodorant w sztyfcie Lady Speed Stick lub inny

Tymczasem lecę coś poczytać i może wrócę później i coś Wam pokażę!

wtorek, 14 stycznia 2014

Aerobik

Ostatnio czas leci jak szalony dlatego kupiłam zegarek żeby się nie zgubić w tym pędzie ;) Pokaże niżej na zdjęciu. Dziś zajęcia były na 9:45, informatyka dokładnie i zarobiłam piąteczkę. Nie wiem jakim cudem to zdziałałam ale wiem od dawna, że nie ogarniam matmy. Na zaliczeniu mieliśmy liczyć VAT'y nie VAT'y..Mogę powiedzieć śmiało, że współczuję ekonomii..Po informatyce, jak co tydzień wróciłam do domu, coś zjadłam, poczytałam gazety JOY, poszperałam w internecie i już musiałam się zbierać na autobus na aerobik! :) 

Zajęcia aerobiku również mi szybko zleciały. W sumie dlatego się na niego zapisałam, bo nienawidzę gier zespołowych, tj. koszykówka czy siatkówka. Jakoś nie widzi mi się ta aktywność, bo albo wszyscy się rzucą na piłkę, albo żadna. Nasze zajęcia są podzielone na grupy. Jedna grupa przychodzi na 14, druga na 15. Czasem w zależności jak nam pasuje możemy wybrać godzinę. Dlatego często gęsto jest tak, że na 14 jest full dziewczyn, a na 15 mało kto. Dziewczyny nie były dzisiaj chętne i chciały iść grać w siatkę, inne natomiast były przeciwko. Na całe szczęście pani zdecydowała, że trochę 'potańczymy' i się poruszamy przy muzyce. 

Ostatni raz byłam na tych zajęciach 3 tygodnie temu dlatego ciężko było przypomnieć sobie układ. Tym bardziej, że ostatnio miałyśmy układ ze stepami, który nieco różnił się od tego bez stepów. Jednak bardzo polecam takie zajęcia dla każdego, kto chce się trochę poruszać i przy tym dobrze bawić. Do tego ważna informacja: ruch to zdrowie!

Nowy sprzęt..

Miało być artystyczne, a mało bym z biurka nie spadła..

Uwielbiam te buty, mimo, że mam je dopiero tydzień, to mogę 
powiedzieć, że kocham koturny. Kiedyś miałam granatowe i byłam w nich
zakochana <3 Najwygodniejsze buty świata:) 

Na koniec ja tak na szybko..nie wyszła mi mała sesja, 
ciągle latałam w tę i z powrotem żeby włączyć samowyzwalacz, 
potrzebuję 'prywatnego fotografa' :D
Muszę jednego wykorzystać! :D

Później może wstawię zdjęcia chomika Stefana ale narazie idę się pouczyć na jutro na łacinę, USA i resztę zgrai. Tak mi się spieszyło na studia w technikum..

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Odpoczynek

Dzisiaj wstałam później niż planowałam, bo obudziłam się aż o godzinie 10. Później z mama wyskoczyłyśmy do sklepu ale nie było nic ciekawego to wróciłyśmy. Na dworze strasznie zimno! Potem małe zakupy w markecie, nauka, obiad i nauka. Pod wieczór przyjechał mój chłopak. Zamówiliśmy pizze i oglądaliśmy tv. Leciało "Dlaczego ja?", "Pingwiny z madagaskaru", a na koniec już mój serial "M jak miłość". Później zrobiłam dla nas świeży sok z sokowirówki. Pycha! Ostatnio zauważyłam, że strasznie szybko mi dni lecą. Za chwilę się obejrzę i będę kończyć studia! Dużo pracy mnie czeka w tym tygodniu.

Fajny utwór:


niedziela, 12 stycznia 2014

Kawa, herbata i inne używki.

Dzisiaj spędziłam dzień znów na nauce. Później zjadłam pyszny obiad i zajęłam się szykowaniem do wyjścia. I znów: "I have nothing to wear". Na dziś zostałam zaproszona na urodziny siostry Łukasza. Kolejny dobrze wykorzystany dzień. Pyszny tort, smaczna kawa z FM'u,  dobre towarzystwo i kitranie czekoladek ode mnie pod stołem ^^ Później bardziej zdrowo, bo wyciskaliśmy sok z grapefruita i pomarańczy. Porobiliśmy trochę zdjęć, może później je dostanę. Jutro na szczęście wolne, bo nie przecierpiałabym 5 dni na uczelni. Poza tym sesja się zbliża..Pierwsza w moim życiu! Ja to jeszcze mam wypas, bo zajęcia mam we wtorki, środy i czwartki! Tymczasem siedzę z kubkiem ciepłej herbaty i przeglądam internet. Jutro może pójdę na łyżwy i jeszcze się okaże czy do kuzynki. Najlepsze plany to te spontaniczne! Poza tym lubię jak dużo się dzieje w ciągu dnia. Dziś byłam niestety dość 'niedzisiejsza' jak to w niedziele. 

sobota, 11 stycznia 2014

Dzisiejszy dzień.

Dzień minął jak zwykle miło, bo w miłym towarzystwie. Wcześnie wstałam i uszykowałam się na przejście po mieście z chłopakiem. Naszym celem był rynek i sklepy ponieważ robiliśmy dzisiaj obiad razem! Mogę powiedzieć tyle, że jedzenie było pycha! Kupiłam sobie również nowy zegarek żeby już się nigdzie nie spóźniać, chociaż staram się być punktualna. Zjedliśmy obiad to mieliśmy czas żeby włączyć jakiś film. Wybraliśmy "Hobbita". Dziwnie zaczęliśmy oglądać ponieważ dopiero niedawno byliśmy na części drugiej, którą bardzo polecam! Obydwie części są świetne mimo, że myślałam, iż nie spodoba mi się ten film. Polubiłam w nim sympatycznego jeża Sebastiana. Po filmie wróciłam do domu i właśnie się uczę do kolokwium z Kultury Wielkiej Brytanii. Do zobaczenia!

Przypadkowe zdjęcie z dzisiaj.