czwartek, 17 lipca 2014

DIY

Hej!
Dziś rano, gdy wróciłam robiłam tosty i coś na deser. Część z tych deserów jest skończona, dlatego pokaże jeden z tych przysmaków:


To nie piwo..a galaretka! Bardzo uderzające podobieństwo i można się nabrać. 
Wystarczy rozpuścić żółtą galaretkę, a w niej zamoczyć esencję ze zwykłej herbaty. Następnie zmiksować część żółtej galaretki, gdy już będzie tężeć i nałożyć ją na wierzch.


środa, 16 lipca 2014

Happysad

Hej!

Dziś wstałam, o dziwo, wcześniej niż zwykle, potem czytałam jedną z nowo-wypożyczonych książek z biblioteki Jonathana Carroll'a-"Całując ul".

Dobry cytat:

"Im dłużej z kimś jesteś, tym bardziej mu ufasz i tym więcej chcesz mu opowiedzieć. Wierzę, że gdy znajdujemy prawdziwego partnera, opowiadamy mu wszystko, aż wreszcie nie zostaje nam nic. Potem zaczynamy wszystko od początku, tyle, że tym razem jest to nie tylko twoja bajka, ale także jego"

Jest w tym dużo prawdy. Rozmowy są ważne, jak nie najważniejsze w związku. Rozmawiając szukamy zrozumienia i akceptacji od drugiej osoby, lub zwyczajnie na świecie wysłuchania co mamy do powiedzenia. Najfajniej jak prowadzą do wygłupów i zachowywania się jakby się było dzieckiem.

Później, w ciągu tego niesamowitego dnia, ogarnęłam się i zjadłam śniadanie. Zrobiłam pyszne galaretki truskawkowe z borówkami i wróciłam do lektury. Trochę przeglądałam -weheartit-. Po obiedzie zjedliśmy mój deser i wybrałam się sama rowerem na aquapark. Bardzo przyjemnie wskoczyć do wody, gdy na dworze bardzo ciepło. Przepłynęłam wiele razy basen, hohohoho. Czas wróćić do zwiększonej aktywności fizycznej!

W chwili aktualnej słucham muzyki. Wpadła mi w ręce piosenka happysad- "Lęki i fobie". Sama się dziwie, że nigdy jej nie słyszałam, ponieważ jest to mój ulubiony polski zespół i od wielu lat do niego wracam. Coś czuję, że gdy będę już taka bardzo stara, to będę się bujać w hamaku, trzymając mój Huawei słuchać ich piosenek + popijając dobrą czarną kawę.



Liczę po cichu na to, że nasze plany wyjazdu z chłopakiem wypalą. Baaaaardzo bym chciała się wyrwać na kilka dni <3


piątek, 4 lipca 2014

DIY

Hej!

Rano wstałam dość wcześnie i się szykowałam. Jak moja mama wróciła to wymyśliłam prezent dla chłopaka, który ma jutro urodziny. Poszłyśmy więc do sklepu po niezbędne składniki do stworzenia tej konstrukcji. Prezent wygląda jak widać poniżej na zdjęciu. Jest to nietypowy tort zrobiony z mnóstwa różnych słodyczy, który prezentuje się bardzo ciekawie. Stworzyłam ten prezent, ale musiałam jeszcze biec do miasta po kokardkę, żeby dołożyć "wisienkę" na moim "torcie". Później przyjechał mój chłopak i wręczyłam mu to cudo, ale najpierw moi rodzice przy okazji złożyli mu życzenia i dali swój prezent. Jutro jeszcze jadę do niego popołudniu, a dzisiaj siedzieliśmy jeszcze trochę na działce i przyjechała jego siostra, a potem ciocia, ale musiałam już się zbierać do domu.

Wygląda to tak, a w środku jest jeszcze mała niespodzianka:



Teraz jestem już praktycznie gotowa do snu, ale trochę posiedzę na internecie. Paa!

czwartek, 3 lipca 2014

Dzisiejszy outfit

Hej! 

Dzisiaj zaskoczyłam samą siebie i spałam prawie do 11! Nie spodziewałam się, że tyle czasu będę spać, a miałam w planach wizytę u lekarza. Szybko zadzwoniłam i umówiłam się na wizytę, przyszykowałam się i pobiegłam na autobus.

 Pogoda była niesamowita, więc postanowiłam wrócić do domu spacerkiem. Zdążyłam się przebrać, porozmawiać z mamą i już leciałam kupić bilet i  na kolejny autobus. Tym razem na uczelnie po wpis. Wróciłam bezpośrednio do mojego chłopaka i załapałam się na pizze! Potem poszliśmy trochę na dwór. 

W trakcie pobytu na świeżym powietrzu powstały zdjęcia mojego dzisiejszego stroju, które niżej wstawiam. Rozmawialiśmy także o naszych planach na wakacje. Dni lecą mi ostatnio niesamowicie szybko. Mimo to zamierzam pójść do pracy żeby znaleźć sobie jakieś zajęcie, a przy okazji zarobić.



środa, 2 lipca 2014

Gorzów

Doczekałam się wakacji! Nie mogę uwierzyć, że po nich będę już na drugim roku studiów. Jeszcze trochę, a się skończą.
 Postawiłam sobie wyzwanie, że będę czytać więcej książek, więc zaczęłam od "Pięćdziesiąt twarzy Greya". Książka specyficzna, ale moim celem jest przeczytanie całej trylogii.
Wczoraj byłam u chłopaka i robiliśmy razem tortille na obiad. Wyszła pyszna. Próbuję znaleźć jakąś pracę na ten wolny czas, ale ciężko mi z tym idzie.
Nie pisałam już dłuższy czas tutaj, ale 26 czerwca byłam w Gorzowie na jeden dzień ponieważ zabrałam się z ciocią i babcią. Podróż bardzo szybko minęła, bo mieliśmy przesiadkę w Krzyżu. W samym Gorzowie kupiłyśmy bilety na autobus miejski, znalazłyśmy przystanek i pojechałyśmy do Tesco. Chodziłyśmy po sklepach, ale najpierw żeby się rozbudzić wypiłyśmy szybko kawę i zjadłyśmy ciacho. Potem jakiś obiad i z powrotem do centrum do galerii handlowej. Do tego kolejna kawa w kawiarni. W New Yorker kupiłam sobie zwykłą, prostą, czarną spódniczkę mini. Jestem zadowolona z zakupu, przy najblizszej okazji ją założę, bo jest dość klasyczna i do większości ubrań będzie mi pasowała. Zaraz lecę do sklepu i będę robić truskawkowego shake'a.